Spektakl na trzecim peronie

Na przesłuchanie w prokuraturze Donald Tusk do Warszawy przybył pociągiem, a nie jak zwykle samolotem. Oficjalnie deklarował, że chciał sprawdzić, jak się podróżuje Pendolino. Dla obserwatorów od początku było jasne, że chodziło o to, by jak najmniej mówiło się dziś o sprawie, w której był przesłuchiwany, a jak najwięcej o samym powitaniu na Dworcu Centralnym. Na peronie było równie wielu dziennikarzy, jak i zwolenników byłego premiera.

Zobacz więcej